Piłkarze ŁKS spotkali się wczoraj na pierwszym, po spotkaniu z Aluminium, treningu i rozpoczęli przygotowania do ważnego meczu. Będzie to pojedynek z RKS w Radomsku, zarazem ostatni derbowy pojedynek naszego województwa w wykonaniu łódzkich piłkarzy w bieżącym sezonie. Oba zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli (8. i 9. miejsca) i mają po 42 zdobyte punkty.
Kibice ŁKS już od dzisiaj mogą kupować w siedzibie klubu przy al. Unii bilety na to bardzo interesująco zapowiadające się spotkanie. Karty wstępu w cenie 10 zł będą sprzedawane w godz. 10-16 także jutro i w piątek, chyba że wcześniej zostaną wyprzedane. Zgodnie z umową między klubami, radomszczanie przeznaczyli dla łódzkich fanów piłki nożnej 600 biletów.
W Radomsku trener Bogusław Pietrzak będzie mógł skorzystać z niemal wszystkich swoich piłkarzy. Powrócą do zespołu po odcierpieniu kary za żółte kartki Robert Sierant i Tomasz Rączka. Jedynie Sebastian Przybyszewski ma zaordynowane indywidualne zajęcia i dochodzi dopiero po kontuzji do pełnej sprawności. Po sześciu kolejnych ligowych zwycięstwach piłkarze ŁKS nadal chcą wygrywać. Zapowiadają, że do Radomska jadą walczyć o zwycięstwo, a później będą myśleć, jak pokonać w dwóch ostatnich kolejkach II ligi Podbeskidzie u siebie i ewentualnie Stomil w Olsztynie (jeżeli olsztyńscy piłkarze zakończą meczowy strajk).
Dziś trzon ekipy trenera Pietrzaka będzie trenował w godzinach przedpołudniowych. Kilku zawodników z pierwszej drużyny zagra natomiast o godz. 17 na stadionie przy al. Unii w IV-ligowym meczu rezerw z Wartą Działoszyn. Będą to: Marcin Wolski, Kosi Assogba, Marcin Stanisławski, Maciej Spaczyński, Ireneusz Grącki i bramkarz Jakub Siewierski.
Dla układu tabeli IV ligi będzie to bardzo ważny pojedynek. Warta jest obecnie na 12. miejscu, ale ma tylko trzy punkty przewagi nad szesnastym Górnikiem Łęczyca, który otwiera grupę drużyn z miejsc spadkowych. Rezerwy ŁKS mają dwa punkty więcej od dzisiejszych rywali i znajdują się na 10. pozycji. Nic więc dziwnego, że do Łodzi wybiera się wielu trenerów i działaczy z innych klubów, a na stadionie przy al. Unii będą obecni obserwatorzy z ŁZPN oraz dziennikarze wszystkich łódzkich mediów. Piłkarze będą więc bacznie obserwowani i miejmy nadzieję, że ełkaesiacy zaprezentują się tak dobrze jak w wygranym 1:0 derbowym meczu z rezerwami Widzewa.
Oby tylko nie było takiego blamażu jak w Wojsławicach w meczu z Ekologiem, gdzie grająca przez ponad 70 min. z przewagą jednego zawodnika, zasilona do tego kilkoma piłkarzami z pierwszego zespołu, drużyna ŁKS II, dała sobie łatwo strzelić gola i przegrała pojedynek, którego przegrać nie mogła. Łódzcy piłkarze nie zrobili nic, by utracie gola zapobiec.
Autor artykułu: (mm)